Pani Krysia z warzywniaka na rogu kocha Sylwestra za to, że jest jej mężem i jej nie bije, pomimo, że od czasu do czasu zupa jest za słona, a kotlet surowy. Pan Przemek z delikatesów koło przystanku, kocha Sylwestra, bo w tym dniu ma najlepszy utarg w całym, długim roku i chociaż zamyka wcześniej niż zwykle, musi zatrudniać ochronę do konwojowania gotówki. Pani Grażynka z kawiarni Malwina utrzymuje, że Sylwester
1 jest debeściak, bo tego dnia robi szaloną, całonocną imprezkę dla tłumu wyposzczonych tańca ludzi, a do tego zasobnych w gotówkę i lubiących dobrą kuchnię spod znaku dziczyzny. Pan Antoni, taksówkarz z dziada pradziada jest zdania, że Sylwester to idealny dzień, bo, co prawda trzeba pracować, to jest tyle roboty, że pieniądze same się pchają do portfela. Jedyny szkopuł, to fakt, że należy być ostrożnym, bo klientela tego dnia jest wyjątkowo podchmielona i chętna do waśni. Pani Renata, sprzątaczka na starym osiedlu w przeciwieństwie do większości mieszkańców nie lubi Sylwestra wcale, bo taki bajzel ludziska zostawiają po sobie na drugi dzień, że nie wiadomo gdzie ręce włożyć i jak to wszystko posprzątać...? A co my sądzimy o tym dniu? No cóż, może spróbujmy sobie odpowiedzieć na to pytanie zanim zaszumi nam w głowie dobrze schłodzony szampan...